Małe modyfikacje

A więc tak…
Jestem (szczęśliwym ;)) posiadaczem fiata punto.
Autko świetnie się sprawuje, jednak miało do tej pory pewien mały mankament, czyniący jego użytkowanie nieco mniej satysfakcjonującym, a mianowicie kiepskie osiągi.
Fabrycznie silnik 1.1 FIRE generuje moc 54KM @ 5500rpm i moment obrotowy 86Nm @ 3500rpm. Producent podaje masę własną pojazdu 875kg, jednak miałem okazje zważyć auto i wraz ze mną i zwyczajowo wożonym ładunkiem (zestaw audio, zapas płynów itd) waga pokazała 1020kg.
Wynika z tego, ze na 1KM przypada prawie 19kg masy auta a to całkiem sporo.
Wg danych fabrycznych auto rozpędza się do 100km/h w 16,5s, a maksymalna prędkość wynosi 150km/h.
Dzięki krótkiej skrzyni biegów przemieszczanie się w mieście nie stanowi problemu, jednak w trasie, zwłaszcza powyżej 100km/h wyraźnie czuć było, że auto dostaje „zadyszki”.

Dlatego też w pewnym momencie przyszedł czas na modyfikacje.
Pierwsza miała miejsce niejako przypadkowo – przy okazji wymiany uszczelki pod głowicą nastąpiło lekkie splanowanie głowicy. Dziś żałuję, że nie było ono jeszcze przynajmniej o 1mm większe, ale może kiedyś zostanie to nadrobione.
Samo splanowanie głowicy nieznacznie podniosło moc silnika, nie miałem okazji zrobic żadnego pomiaru, ale różnica w osiągach była odczuwalna.

Następnie nastąpiła inwestycja w układ wydechowy. Seryjny kolektor wydechowy 4-1 został zastąpiony bardziej wydajnym układem 4-2-1 z modelu punto 1.2 75.

Taki wydech poprawił w pewnym stopniu pracę silnika na wyższych obrotach, wcześniej już po przekroczeniu 3500-4000rpm odczuwalny był brak mocy, teraz stał się on znacznie mniej dotkliwy.

Następnym etapem modyfikacji był układ dolotowy. w tym wypadku drogą eksperymentów i testów wypracowałem własne rozwiązanie. Nie jest ono zbyt estetyczne, ale co najważniejsze – działa. Dostarcza do silnika znacznie większą dawkę powietrza niż seryjnie, w dodatku powietrze jest znacznie chłodniejsze, dzięki rurze, która doprowadza je bezpośrednio spod przedniego zderzaka.

W tym momencie osiągi zaczęły być naprawdę wystarczające. Przyspieszenie do 100km/h było w granicach 13-14s, prędkość maksymalna wynosiła ok 180km/h. Do tego doszedł basowy dźwięk silnika przy mocno otwartej przepustnicy.

Po tych modyfikacjach byłem na tyle zadowolony z osiągów auta, że postanowiłem dokonać pomiaru mocy. Wyniki wyglądały następująco:
moc – 66,9KM@5946rpm
moment obrotowy – 99,2Nm@4066rpm
Jak widać wartości te wyniosły znacznie więcej niż fabrycznie.

Wszystko to zostało osiągnięte niewielkim kosztem:
– planowanie głowicy – 60zł
– kolektor wydechowy 4-2-1 – 150zł (używany)
– obudowa filtra powietrza – 40zł (używana).

Ponieważ dobrego nigdy za wiele, zdecydowałem się jeszcze na 2 modyfikacje.
Pierwszą z nich był chip podnoszący maksymalne obroty silnika do 7400rpm (wcześniej 6500rpm) i dodający nieco mocy. W seryjnym silniku miał on dodawać 7KM i 12Nm, u mnie zapewne nieco mniej.

Ostatnią modyfikacją była wkładka powietrza K&N dodatkowo zwiększająca przepływ powietrza.

Obecnie moc auta oceniam na ok. 70KM a moment obrotowy na ok. 105Nm. Maksymalny moment przeniósł się prawdopodobnie na wyższe partie obrotów tzn ok 4200-4400rpm.
Do 100km/h samochód przyspiesza w ok. 12s (pomiar G-techem na mokrej nawierzchni w deszczu – 13,6s).

Ciąg dalszy tutaj: => http://staxomoto.blogspot.com/2011/11/mae-modyfikacje-cd.html

Autor: Szczepan Wojdyła

Szczepan Wojdyła - z zamiłowania i powołania kierowca, z wykształcenia politolog, zawodowo zajmuje się reklamą. W chwilach wolnych od pracy pisze bloga i pracę doktorską. Kocha samochody - im starsze tym lepsze, podziwia włoska motoryzację i uwielbia prowadzić wszystko, co ma kierownicę i 4 koła.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *