Co się stało z fiatem?

Dlaczego fiat?

Nie ukrywam, że fiat jest dla mnie jedna z ulubionych marek. Nie można też pominąć tego, jak bardzo ta marka wpłynęła na zmotoryzowanie Polaków, oferując jedne z najtańszych samochodów na rynku. Dziś jednak fiat zdaje się celować w zupełnie inny target.

Najlepszy okres w niezbyt odległej historii fiata to przełom XX i XXI wieku oraz lata 2006-2007. Oczywiście to moja subiektywna opinia, ale myślę, że bez większych problemów uda się ją uzasadnić.

Spójrzmy na ofertę fiata w 2001 roku.
– seicento

– bravo

– brava

– marea (także weekend)

– punto II

– siena

– palio weekend

– multipla

– coupe

– doblo

– ulysse

– stilo (3d, 5d i kombi)

W sumie 12 modeli, a mowa tylko o autach osobowych, z pominięciem fiat professional, czyli aut dostawczych.

W 2007 roku wyglądało to dość podobnie:
– seicento/600

– bravo (nowe)

– grande punto

– punto IIFL/Classic

– panda

– croma

– albea

– multipla II

– linea

– 500

– sedici

– ulysse II

– doblo II

– stilo

 A więc 14 modeli.
Co ważne, wybierać można było spośród aut segmentu A (500, seicento, panda) przez B (punto, grande punto, linea, albea), C (bravo, stilo), aspirujące do D (croma), crossovery (sedici) czy vany i minivany (multipla, ulysse).
Mieliśmy 3 i 5 drzwiowe hatchbacki, kombi, sedany i vany.

 Co więc fiat oferuje nam dziś? Niestety, niewiele.
Mamy trzecią generację pandy, fiata 500 w kilkunastu odmianach, od biedy fiata 500L, który ze zwykła 500 łączy tylko nazwa, mamy punto, sedici, freemonta i na wpół dostawcze doblo i quobo. W sumie AŻ 8 modeli. Niby nie tak mało, ale fiat zupełnie odpuścił sobie walkę w segmencie C, zrezygnował z sedanów i kombi (chyba, że za kombi uznamy 500L Living) oraz vanów, a w segmencie A nowa panda jest stosunkowo droga (od ok. 32 tys. zł.) a 500 zahacza o segment premium (ok. 37 tys. zł za auto tych rozmiarów?).
Przejęcie jeepa zwiększyło aktywność fiata na amerykańskim rynku, jednak ciepią na tym europejczycy. Gama modelowa znacznie się zubożyła, do tego główny motor sprzedaży – punto (które przeszło już przez nazwy grande punto, punto evo i punto 2012) jest na rynku już 10 rok, a największy zauważalny facelifting przeszło w 2009 roku. W dzisiejszych czasach to zdecydowanie zbyt długo, a nadal nie zapowiedziano następcy.
Co więcej, bardzo brakuje następcy seicento (panda i 500 są za drogie), podobnie jak sedana klasy B, bo zwykle samochody z tych segmentów mocno podciągają sprzedaż.
Kolejny problem to ceny. Fiaty są po prostu za drogie, a w umysłach wielu ludzi nadal funkcjonuje myśl „fajne auto, ale nie dam tyle za fiata”. Taką sytuację mieliśmy już w momencie wejścia na rynek fiata stilo, które wtedy kosztowało niewiele mniej niż lider segmentu – vw golf. Ten sam problem dotyczył później fiata cromy, a dziś fiata freemonta. Źle skalkulowana jest też cena fiata 500L – auto które w zasadzie nawet nie jest kompaktem wyceniono na co najmniej 50 tys. złotych.
Fiat oparł się teraz na mnożeniu odmian 500, która świetnie się sprzedaje za oceanem, szkoda tylko, że zapomniał o klientach z Europy, zwłaszcza środkowej i wschodniej.
A wystarczyło by wrzucić na nasz rynek przynajmniej kilka modeli, które produkuje i sprzedaje w Brazylii. W 2015 roku spośród hatchbacków możemy tam kupić Uno, Punto, Bravo i 2 wersje fiata Palio. Z sedanów do wyboru jest Siena, Grand Siena i Linea. Jest kombi o nazwie Weekend, pick-up Strada, oraz znane nam Freemont, Idea i Doblo

Pełna oferta tutaj http://www.fiat.com.br/carros.html
Szkoda tylko, że kurs reala brazylijskiego jest na tyle wysoki, że nie opłaca się importować samochodów z tego kraju.
Zapowiadany fiat viaggio powstał, ale na razie kupimy go tylko w Chinach. Jego bliźniak – dodge dart w USA kosztuje niespełna 17tys USD, co na tamtejsze warunki nie jest wygórowaną ceną.
Jaka wobec tego jest konkluzja? Niestety, niezbyt optymistyczna. Fiat z firmy, która produkowała tanie (lub stosunkowo tanie) auta dla wszystkich, zmienił się w firmę, która robi drogie auta dla nikogo. Sensownie wyceniono w zasadzie tylko grande punto i pandę, ewentualnie sedici. Quobo i doblo są dobrze wycenione, ale z definicji niszowe, natomiast freemont, który obiektywnie ma nawet niezłą cenę, jest po prostu za drogi jak na fiata, bo mało jest chętnych do zapłacenia ok. 100 tys. złotych za mało prestiżową markę. Martwi również rozbudowywanie gamy fiata 500, który w każdej odmianie jest zbyt drogi jak na swoje rozmiary. Cóż, pozostaje liczyć, że konsumenci zagłosują portfelami a fiat zrozumie swoje błędy. Oby nie zbyt późno.

Autor: Szczepan Wojdyła

Szczepan Wojdyła - z zamiłowania i powołania kierowca, z wykształcenia politolog, zawodowo zajmuje się reklamą. W chwilach wolnych od pracy pisze bloga i pracę doktorską. Kocha samochody - im starsze tym lepsze, podziwia włoska motoryzację i uwielbia prowadzić wszystko, co ma kierownicę i 4 koła.

2 myśli na temat “Co się stało z fiatem?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *